Seksowna lekarka i lunatycy
Uncategorized Comments Off
Jako horror „Hypnos” nie sprawdza się wcale, jednak jako dramat psychologiczny radzi sobie niezgorzej. Dzieje się tak pewnie dlatego, że film nigdy nie był pomyślany jako horror i w poczet serii „Kino Grozy” musiał się dostać w wyniku wyjątkowo nieszczęśliwego zbiegu okoliczności.
Dzisiejszego ranka w Londynie zmarł brytyjski pisarz fantastyczny Robert Holdstock. Miał 61 lat.
W sobotę wieczorem podczas Miedzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu ogłoszono laureatów Nagrody Wielkiego Kalibru oraz Nagrody Małego Kalibru.
Druga powieść w dorobku tegorocznej noblistki, Herty Müller, to lektura, która uwiera. „Dziś wolałabym siebie nie spotkać” czyta się źle, ale jeszcze gorsze są wnioski zeń płynące. Paradoksalnie, nie znaczy to, że po książkę powinni sięgać tylko masochiści.
– Pana wystąpienie sprawiło mi prawdziwą przyjemność. Te ich obrażone twarze… – zaśmiał się i zaklaskał w dłonie jak dziecko. – Mój Boże, ludzie przejmują się domkami z kart, zamiast zajmować się czymś naprawdę ważnym. Miał pan absolutną rację, większość po prostu bawi się nadal w Indian. Zamienili strzelby z patyków na notesy naukowców i sztalugi artystów. Duże dzieci, które nigdy nie dorosną. I jak tu mówić z nimi o czymkolwiek istotnym?
Igor Wołoszyn to reżyser z ambicjami. Wielkimi ambicjami. Artystycznymi. Dlatego – na wzór amerykańskich twórców kina niezależnego – kręci filmy, których forma zdecydowanie przerasta treść. Intrygujące, wysmakowane, niekiedy nawet symboliczne sceny najczęściej skrywają niedostatki scenariusza i ogólny brak pomysłu na przesłanie. Chyba wystarczy, by niebawem zostać okrzykniętym reżyserem kultowym? Kto ma wątpliwości, powinien obejrzeć najnowsze dzieło Wołoszyna – dramat psychologiczny „Ja”.
To pierwszy nasz ranking, w którym zdanie czytelników pokrywa się ze zdaniem redakcji – „Lśnienie” Stanleya Kubricka najlepsze.
Ostatnie Komentarze